00:00 / 20:33
#1 Ameryka świętuje 250-lecie w konflikcie ze sobą
#1
Ameryka świętuje 250-lecie w konflikcie ze sobą
#2
America 250, Freedom 250 i organizacyjna katastrofa obchodów
03:35
#3
Artyści, Trump i polityczna wojna o patriotyzm
09:14
#4
Rocznice 1876 i 1976: wielkie święta w cieniu kryzysów
12:15
#5
Dwie Ameryki, jedna data i niespełniona obietnica równości
17:07
AWANTURA O ŚWIĘTO, czyli jak paskudna jest polityka USA w rocznicę podpisania Deklaracji Niepodległości
Ameryka nie pęka wtedy, gdy się kłóci, lecz wtedy, gdy przestaje mieć wspólny język świętowania. W tym odcinku opowiadam o tym, jak polityka USA przejęła obchody 250 rocznicy podpisania dokumentu, którym była Deklaracja Niepodległości, i zamieniła narodowy rytuał w test lojalności wobec dwóch różnych wizji kraju.
Pomóż mi tworzeniu anglojęzycznej wersji podcastu: https://patronite.pl/app/fundraise/hK8JhMZgzvv
Punktem wyjścia jest rocznica, ale prawdziwym tematem jest demokracja w USA w stanie przeciążenia. Jedna organizacja, America250, miała budować ponadpartyjną pamięć: lokalne parady, archiwa historii mówionej, wystawy i edukację obywatelską. Druga, Freedom dwieście pięćdziesiąt, powstała pod patronatem administracji Trumpa i przejęła centralne widowisko w miejscu symbolicznym dla republiki: Waszyngton, National Mall, przestrzeń między Kapitolem a pomnikiem Lincolna. Tam Dzień Niepodległości miał być świętem wspólnoty. Stał się sceną sporu o to, kto ma prawo mówić w imieniu Ameryki.
W tym sporze amerykański mit nie znika. Przeciwnie, zostaje użyty jako broń. Artyści wycofują się z koncertu, bo twierdzą, że przedstawiono im imprezę jako bezpartyjne święto. Trump odczytuje to jako odmowę świętowania kraju. Tak działają współczesne wojny kulturowe: fakt jest tylko początkiem, liczy się interpretacja narzucona szybciej, głośniej i z większym poczuciem krzywdy. Dlatego fraza Trump i polityka nie opisuje tu jedynie jednego przywódcy. Opisuje mechanizm, w którym chaos organizacyjny zostaje przepisany na opowieść o zdradzie elit, liberalnej kulturze i prawdziwym narodzie.
Ten odcinek pokazuje też, że historia USA nigdy nie była czystym albumem rocznicowym. Stulecie niepodległości przypadło na cień wojny secesyjnej, nierozliczone niewolnictwo i walkę kobiet o prawa obywatelskie. Dwustulecie przyszło po Wietnamie, Watergate i kryzysie zaufania do państwa. Dzisiejsza amerykańska historia znów wraca w podobnym rytmie: flaga jest ta sama, ale spór dotyczy tego, czy obejmuje wszystkich. W tle pojawiają się wybory w USA, zaufanie do instytucji, rola artystów, sponsorów, administracji i pytanie, czy konstytucja USA jest wspólnym punktem odniesienia, czy tylko rekwizytem w partyjnym spektaklu.
Dlatego polityka USA w tym odcinku nie jest bieżącym komentarzem do jednego skandalu. Jest opowieścią o tym, jak społeczeństwo USA negocjuje własną pamięć, własne symbole i własne granice wspólnoty. Demokracja USA nie rozpada się od samego konfliktu, bo konflikt był w niej wpisany od początku. Pęknięcie zaczyna się tam, gdzie jedna strona uznaje drugą nie za przeciwnika, lecz za kogoś nieuprawnionego do świętowania. Wtedy amerykańska demokracja traci najważniejszy rytuał: zdolność do uznania, że ta sama obietnica może należeć do ludzi, którzy rozumieją ją inaczej. Właśnie dlatego polityka USA podczas tej rocznicy mówi więcej o przyszłości Ameryki niż o jej przeszłości.
Jeśli chcesz wesprzeć projekt lub dołączyć do społeczności, odwiedź mój profil na Patronite: patronite.pl/adz Dziękuję za słuchanie!
Hosted on Ausha. See ausha.co/privacy-policy for more information.
Powered by Ausha 🚀